Prywatyzacja PKO BPMamy dość poważny kryzys deflacyjny, można też powiedzieć, że jest to kryzys systemu bankowego. Nikt nie wie co się stanie w przyszłosci i czy kryzys już jest zażegnany. Ostatnie dobre wyniki banków zza oceanem mogą być tylko sztuczkami księgowymi, a gigantyczne straty banków mogą w tej chwili dzięki światowym rozporządzeniom zostać rozkładane na raty. Taki stan rzeczy wskazuje na wywołanie sztucznej hossy, która potem może zamienić się w dawno nie widzianą wyprzedaż. Co się może stać z bankami pokazał wrzesień 2008 roku. W tym całym swiatowym "szambie" jednym z nielicznych dobrych i nieskażonych banków jest PKO BP. W czasie kryzysu to właśnie ten bank jawi się jako jeden z bezpieczniejszych (gwarancja skarbu państwa, nieskażony bańką kredytów). Wydawać by się mogło, że czas upadku "nadmuchanego" zachodniego systemu będzie idelnym historycznie momentem na umocnienie pozycji naszego banku. Aż się prosi, o przejęcia innych banków w czasie gdy te przeżywają (i zapewne jeszcze będą przeżywać) spore kłopoty. PKO BP mógłby zwiększyć swój udział w rynku i stać się gigantem na skalę europejską. Co robi rząd polski? W tak trudnym okresie zamierza prywatyzować bank. Na "chłopski rozum" naprawdę trudno zrozumieć, czym kierują się nasi politycy. czy z budżetem Państwa jest tak źle, że trzeba wyprzedać nawet tak dobrze prosperującą instytucję? Ponoć rząd polski ma skorzystać z pomocy JP Morgan przy plasowaniu nowej emisji akcji. A więc "skażona" firma z USA ma doradzać w sprawie sprzedaży naszego banku, działającego na dobrych rynkowych zasadach. Pikanterii dodaje fakt, że nie kto inny jak JP Morgan stał za niedawnym osłabianiem naszej waluty. Ich gra na osłabienie złotówki doprowadziła w pewnym momencie kurs euro w granice 5 zł. Taka manipulacja rynku powoduje przeważnie zachwiania budżetowe.JP Morgan stał też wiele razy za słynnymi "cudofixingami", oskarżany o manipulację giełdą. Nie chciałbym sytuacji, gdzie w przyszłosci PKO BP stałby się oddziałem jakiegoś zagranicznego banku. W czasie poważnego kryzysu nie byłoby już żadnego dużego i znaczącego banku "państwowego", gdzie moglibyśmy lokować pieniądze, a należy wiedzieć, że podczas kryzysu PKO został zalany "pieniędzmi" od rodaków, uciekających od zagranicznych filii banków. Nic dziwnego, że jest wielu chętnych na jego przejęcie, tym bardziej, że w czasie kryzsu systemu bankowego same banki są wyceniane historycznie nisko. Czy nie dziwi fakt, że "umoczone instytucje" mają przejmować nasz bank, który wreszcie ma swoje dni chwały? To my powinniśmy przejmowac zadlużone i skompromitowane instytucje zachodnie. pozdrawiam, Michał Giel Funduszowe.pl |
|
||||||




